Za jedną z najciekawszych linii kolejowych w Polsce ze względu na perfekcyjne wkomponowanie obiektów inżynierskich w krajobraz oraz wspaniałe widoki uznaje się nieczynną już Kolej Doliny Bystrzycy, pochodzącą z początku XX w. Od kilku lat linia ta cieszy się powodzeniem wśród miłośników drezyn. Z dziejów linii Kolej Bystrzycka zwana Weistritzthalbahn znajduje się w Górach Sowich i łączy Świdnicę z Jedliną-Zdrój. Jej budowa została zainicjowana przez środowiska lokalne, które pod koniec XIX w. postanowiły przeciąć Góry Sowie linią kolejową i doprowadzić ją do trudno dostępnej górskiej doliny Bystrzycy. Należy zaznaczyć, że wybudowane w latach 1855-1880 linie kolejowe nie przecinały gór, lecz je opasywały, powodując w ten sposób dysproporcje w rozwoju społeczno-gospodarczym okolicznych terenów. Zaprojektowano odcinek Świdnica Dolne Miasto (obecnie Świdnica Przedmieście)-Kraszowice-Jedlina-Zdrój, który był przedłużeniem linii z Sobótki i łączył się w Jedlinie-Zdrój z linią Kłodzko-Wałbrzych. Nowa linia miała znacznie skrócić drogę z Wrocławia do cieszących się zainteresowaniem turystów Gór Sowich oraz zapewnić bezpośrednią obsługę m.in. ośrodka przemysłowego w Walimiu i innych mie...
Za jedną z najciekawszych linii kolejowych w Polsce ze względu na perfekcyjne wkomponowanie obiektów inżynierskich w krajobraz oraz wspaniałe widoki uznaje się nieczynną już Kolej Doliny Bystrzycy, pochodzącą z początku XX w. Od kilku lat linia ta cieszy się powodzeniem wśród miłośników drezyn. Z dziejów linii Kolej Bystrzycka zwana Weistritzthalbahn znajduje się w Górach Sowich i łączy Świdnicę z Jedliną-Zdrój. Jej budowa została zainicjowana przez środowiska lokalne, które pod koniec XIX w. postanowiły przeciąć Góry Sowie linią kolejową i doprowadzić ją do trudno dostępnej górskiej doliny Bystrzycy. Należy zaznaczyć, że wybudowane w latach 1855-1880 linie kolejowe nie przecinały gór, lecz je opasywały, powodując w ten sposób dysproporcje w rozwoju społeczno-gospodarczym okolicznych terenów. Zaprojektowano odcinek Świdnica Dolne Miasto (obecnie Świdnica Przedmieście)-Kraszowice-Jedlina-Zdrój, który był przedłużeniem linii z Sobótki i łączył się w Jedlinie-Zdrój z linią Kłodzko-Wałbrzych. Nowa linia miała znacznie skrócić drogę z Wrocławia do cieszących się zainteresowaniem turystów Gór Sowich oraz zapewnić bezpośrednią obsługę m.in. ośrodka przemysłowego w Walimiu i innych miejscowości leżących w dolinach Bystrzycy i Walimki. Ostatecznie jednak zmieniono pierwotną koncepcję, prawdopodobnie ze względu na planowaną budowę zbiornika retencyjnego na Bystrzycy i po trwających aż 5 lat przygotowaniach (wyjątkowo długich jak na tamte czasy, dlatego też doszło do protestu mieszkańców) wiosną 1902 r. zaczęto budowę. Ofi cjalne otwarcie linii nastąpiło 1 października 1904 r., ale kilka miesięcy wcześniej jeździły już pociągi towarowe. Wszystkie budowle inżynieryjne zaprojektował inżynier Scheffer z Oddziału Budowlanego Kolei Królewskich w Świdnicy, sprawujący jednocześnie nadzór nad realizacją prac. W związku z brakiem stacji w przeżywającym napływ turystów i rozwijającym się gospodarczo Walimiu nazywanym stolicą Gór Sowich (najbliższe stacje znajdowały się w Jedlinie i Jugowicach) w 1914 r. wybudowano prywatną zelektryfi kowaną linię o długości 4,7 km z Jugowic do Walimia. Budowa linii do Walimia ułatwiła dostęp do Gór Sowich turystom, dla których wprowadzono nawet super szybki pociąg Schlesierthalexpress relacji Wrocław-Jugowice/Walim. Ze względu na dużą liczbę wagonów - wynikającą z dużej liczby podróżnych - pociąg dla turystów często prowadziły aż dwa parowozy. Przeprowadzona w latach 1930-1933 modernizacja zwiększyła prędkość z 40 do 50 km/godz. W czasie II wojny światowej nadal odbywał się ruch pociągów. Poza tym Niemcy zbudowali bocznicę na potrzeby wznoszenia tajemniczego podziemnego kompleksu Riese w Walimiu. Kolej Bystrzycka nie została zniszczona w wyniku bezpośrednich walk, ponieważ Armia Czerwona ze względu na trudne warunki terenowe postanowiła ominąć Góry Sowie, oszczędzając linię kolejową. Jednak wojska niemieckie, chcąc zachować w tajemnicy budowę kompleksu, zniszczyły fragment szlaku (most nad Olszyńcem) i - co ciekawe - zaplanowano to tak, że mimo zniszczenia możliwa była ewakuacja bocznicy Erlenbusch w kierunku południowym. Natomiast pozostałe obiekty zostały wysadzone przez wojska niemieckie w czasie ucieczki przed Armią Czerwoną w maju 1945 r. Po wojnie ruch kolejowy przywrócono, jednak na skutek braku remontów i zużycia taboru klienci coraz częściej wybierali transport samochodowy. W 1989 r. całkowicie wstrzymano ruch na całej Kolei Bystrzyckiej i przeprowadzono remont kapitalny mostów. Jednak po jego zakończeniu, które przypadło na okres przemian gospodarczych w Polsce i likwidacji wielu miejsc pracy w Świdnicy i Wałbrzychu, a tym samym zmniejszenia liczby podróżnych, przywrócono jedynie znacznie ograniczony ruch towarowy. W 1994 r. doszło do obsunięcia się nasypu i przerwania ciągłości szlaku przed stacją w Zagórzu Śląskim oraz do ograniczenia ruchu pojazdów ciężkich na 100-metrowym moście przed Erlenbusch. Ostatni pociąg pasażerski (specjalny) przejechał 14 czerwca 1997 r., natomiast w 2000 r. zawieszono ruch towarowy. Mimo zaangażowania władz samorządowych i mieszkańców nie udało się przywrócić ruchu. Szansy upatruje się w tworzonej przez stowarzyszenie Sowiogórskie Bractwo Kolejowe kolei drezynowej, której baza znajduje się w Jugowicach. Przejazdy turystyczne Sowiogórskie Bractwo Kolejowe organizuje na zamówienie przejazdy dla grup (integracyjne, rodzinne, specjalne itd.) drezynami ręcznymi i spalinowymi na jednym z dwóch odcinków (dolnym Świdnica Kraszowice-Zagórze Śląskie o długości 10,5 km lub górnym Niedźwiedzice-Jedlinka o długości 4,6 km). Podział na odcinki wynika z braku ok. 90 m toru w miejscowości Niedźwiedzice pomiędzy stacjami Zagórze Śląskie i Jugowice. Z przejazdu na dolnym odcinku może jednocześnie skorzystać 10 osób (drezyna spalinowa i ręczna), a na górnym odcinku - 7 osób. Ponadto istnieje możliwość rozegrania zawodów w jeździe drezyną na czas. Zwiedzanie Linia zasługuje na uwagę na całej długości ze względu na wspaniałe obiekty inżynieryjne (ponad 20 wiaduktów i mostów) oraz ostre łuki i głębokie doliny. Walory krajobrazowe tej linii doceniali przez lata turyści korzystający z legendarnego pociągu osobowego z Wrocławia przez Sobótkę, Świdnicę Kraszowice, Jedlinę-Zdrój do Kłodzka lub Międzylesia, ze względu na długą okrężną trasę umożliwiającą podziwianie malowniczych widoków określanego mianem ekspresu "Poznaj swój kraj". Linia ma początek na stacji Świdnica Przedmieście, z której do stacji węzłowej Kraszowice (leżącej na linii Legnica-Kędzierzyn) wybudowano łącznicę. Między Kraszowicami a stacją Bystrzyca Górna linia biegnie po bardzo ostrym łuku (o najmniejszym promieniu na całej linii równym 230 m), przecinając skłon Sudeckiego Uskoku Brzeżnego. Za stacją Bystrzyca Górna tor poprowadzono wysoko nad Doliną Bystrzycy, budując w Lubachowie (km 67,126) najdłuższy most na linii (prawie 144 m), który jako jedyny na tej linii ma fi lary ustawione prostopadle do osi doliny zamiast do osi toru. Wiadukt ma sześć przęseł (pięć blachownicowych, jedno kratowe) i jest wykonany ze stali. Za Lubachowem linia pokonuje liczne dolinki dopływów Bystrzycy, wznosząc się na wysokość ponad 30-40 m nad dno doliny (przy spadku nawet ok. 20%). Następnie szlak, po minięciu zapory wodnej w Lubachowie, łagodnym łukiem omija zbocze góry Grodno ze słynnym średniowiecznym zamkiem. Za stacją Zagórze znajduje się najgłębszy na linii przekop, na którego górze wybudowano oryginalny wiadukt drogowy. Wreszcie linia dociera do stacji Jugowice, na której od kilku lat organizowane są zawody drezynowe. Od 1914 r., po wybudowaniu linii do Walimia, Jugowice były stacją węzłową. Za Jugowicami warto zwrócić uwagę na most o wysokości ponad 100 m mający 10 przęseł (dziewięć blachownicowych, jedno kratowe paraboliczne z jazdą górą). Za mostem (km 75,800) znajduje się owiane legendą miejsce zwane Erlenbusch, w którym prawdopodobnie w okresie międzywojennym znajdował się przystanek osobowy obsługujący pobliską osadę (zlikwidowany w 1925 r.), a w czasie II wojny światowej dwutorowa bocznica kolejowa związana z filią obozu pracy Gross-Rosen, którego więźniowie budowali słynny hitlerowski kompleks Riese w Walimiu. Bocznica miała bramy, rampę i plac przeładunkowy. Po wojnie została rozebrana. Dalej, po licznych zakrętach i pokonaniu zbocza Masywu Włodarza, linia biegnie przez duży most, a następnie przez głęboki wykop dociera do stacji Jedlina Dolna, za którą pokonuje zbocze Obniżenia Górnej Bystrzycy, trzy małe mosty i wreszcie szerokim łukiem zmienia kierunek o 180 stopni, docierając do stacji końcowej Jedlina-Zdrój. Warto zwrócić uwagę na ten szeroki łuk, ponieważ linia pokonuje w ten sposób różnicę 60 m na odcinku 3,2 km, osiągając maksymalny spadek 25%. W związku z doprowadzeniem kolei do Jedliny-Zdrój wybudowano dla nowej linii dodatkowy peron oraz parowozownię o dwóch stanowiskach (niestety zamienioną na ośrodek wczasów wagonowych). Od 2002 r. linią kolejową opiekuje się stowarzyszenie Sowiogórskie Bractwo Kolejowe, organizując od 2003 r. w lipcu na stacji w Jugowicach cykliczne "Mistrzostwa Polski w Drezynowaniu" ("Push-Pull Party"), w ramach których odbywają się jazdy drezyną ręczną na czas, jazdy rekreacyjne drezynami motorowymi na odcinku 7 km (Jugowice-Jedlinka), wystawy eksponatów i pamiątek kolejowych w dawnej poczekalni.
Judyta Kurowska-Ciechańska, Ariel Ciechański